Cytat: ciekawe wykonanie ??
.........................
to nie Presley, Michale a artysta The King..
................................................................
Spac nie moge a to srodek nocy....
................................................................
Był nie znanym szerzej artysta; swietny głos ....i zadnych widoków na przyszłośc...
Pewnej nocy w małym motelu w Stanach obudził go dziwny lęk; poczuł chłód. Naciagnał na głowe posciel i przewrócił sie na bok. Kątem oka dojrzał jenak u stóp łózka na którym leżał dziwną postać; zjawę bardziej, o nieregularnych kształtach...Ciemniejsza od czerni ; nawet swiatło neonu przebijajace sie przez nie zasłoniete kotarami okno, nie potrafiło nadac kształtu owej marze falujacej u jego nóg....
-nie śpisz? zapytało Coś..
-nie , nie spie ...wychrypiał
-Ronnie Van Zant..jestes???
-jestem , jestem stary odezwał sie głos z pustego fotela stojacego tuz przy oknie...
-Jimi.. a Ty..? gdzie sie podziewasz...
-noo.. stoje tu ...obok telewizora ; czego chcesz ? znowóz mam zagrac Voodoo??? zapomnij
sparalizowany niemal najemca pokoju słuchał tej dziwnej rozmowy modlac sie aby to był tylko nocny koszmar..
-hey John !!!!
-jestem cholera ..jestem.. na zewnatrz , na werandzie ...poprawiam Imagine.. , Janis tez tu jest i Kurt i Bob...zawsze z toba jestesmy...
czern przy łózku odezwała sie ponownie
-słuchaj no młodziku ; widziałem twój koncercik w tym obskórnym nocnym klubie Go Go; głos masz piekny... no moze nie tak piekny jak ja ale zawsze to juz cos...Ronnie , co powiesz podobało ci sie to jego spiewanie
-ehmmm ..dobiegło tuz z nad ucha leżacego..
- no więc - czerń odezwała sie po raz wtóry - nagraj płyte z piosenkami tych którzy cie tu dzis ze mna odwiedzili; rozpoznałes ich?
-bąknał cichutko - tak , oczywiscie
czerń raz jeszcze przemówiła..
-i nie mów nikomu kogo tu tej nocy widziałes ; i tak Ci nie uwierzą..
znikamy
-nabrał w płuca powietrza i duknął - a ty to kto?
czerń odpowiedziała
-królem jestem chłopie..prawdziwym królem
powiało ponownie lodowatym zimnem , cos uniosło sie nad nim , zawirowało i zniknęło; a on przerazony , na moment , na moment krótszy niz migniecie powieki zobaczył rysy tak uwielbiane ...zobaczył białą rebeliancką marynarke nabijana diamentami...
a moze tylko tak mu sie zdawało...
..............................
Rano obudził sie z przekonaniem ze jednak był to nocny koszmar...
Wstał , umył sie , zamówił kawę i usiadł w fotelu z którego w nocy dobiegł go głos kogos znanego..kogo??? zapomniał...niemozliwe..i wówczas jego wzrok padł na podłoge przy łózku..
pochylił sie...jakis cekin albo inne świecidełko leżało tam migocząc w blasku wpadajacego przez okno słońca..
przyjrzał sie uwaznie; nie , to nie tanie świecidełko ; to brylant najwyższej próby..
Wówczas zrozumiał ...
.............................................................
Powołał do zycia swietny zespól ; nadał sobie nowe imie King i nagrał płyte , własnie taka o jakiej była mowa tamtej niezapomnianej nocy...
Graveland..
pozniej jeszcze jedna - Return To Splendor...
I cisza...jakby swiat o nim zapomniał. A może podrózuje po tanich motelach Stanów w poszukiwaniu tego co wydawało sie nieodwracalne....i.. szuka ponownie Tamtych głosów ...nowych podpowiedzi....
.............................................
W mojej audycji pojawi sie na chwilę..tak chyba trzeba; inaczej spałbym sobie spokojnie nie zmuszajac sie do szukania odpowiednich liter na
klawiaturze laptopa...
...................................
Spokojnej nocy